poniedziałek, 10 października 2016

Bronzer KOBO

Nie znam chyba żadnej kobiety, która chociaż trochę nie konturowała nigdy swojej twarzy. Fakt, robiąc z kilkoma wywiad, często odpowiadały, że raczej nie używają produktów do konturowania, ale na następne pytanie, czy używają różu, niemal wszystkie odpowiedziały twierdząco. A przecież róż także świetnie konturuje twarz, uwypukla policzki, dodaje twarzy blasku jednocześnie odejmując lat. Dzisiaj jednak skupię się na przedstawieniu Wam bronzera- produktu, który optycznie potrafi lepiej czarować niż nie jeden profesjonalny magik. Wyszczupli twarz, podkreśli kości policzkowe, złagodzi rysy twarzy, usunie drugi podbródek... Tak, to wszystko potrafi ten jeden konkretny produkt.


Swój bronzer kupiłam w drogerii Natura. W regularnej cenie można dostać go tam za około 18 złotych. Za tę stosunkowo niską cenę otrzymujemy produkt o gramaturze 9g. Produkt ten ma świetnie przemyślane, dwa równie dobre kolory: 308 Sahara Sand oraz 311 Nubian Desert. Oba są świetne do konturowania, jednak raczej nie polecam ocieplać nim twarzy, bo kolory są raczej neutralno- zimne, więc wyszłybyście tylko na trupa. Ten pierwszy bardzo dobry jest dla osób o jasnej i bardzo jasnej karnacji oraz dla początkujących, bowiem zrobienie plamy tym kolorem jest praktycznie niemożliwe, jednak odbija się to na komforcie nakładania tego produktu- trzeba nałożyć go bardzo dużo, żeby efekt był widoczny, więc dla niektórych pigmentacja może nie być zadowalająca. Jeśli zaś chodzi o drugi kolor, który akurat posiadam ja jest on według mnie najtrafniejszym bronzerem drogeryjnym jaki kiedykolwiek widziałam. Udaje cienie i załamania na twarzy idealnie. W tym przypadku pigmentacja jest dość zadowalająca, co jest za równo plusem jak i minusem, bo w prawdzie nie trzeba już tutaj machać pędzlem na prawo i na lewo jak w przypadku Sahara Sand, jednak chwila nieuwagi i cóż- plama gotowa.
Zdjęcie bardzo dobrze oddaje kolor bronzera

Opakowanie uważam za dość trwałe, natomiast po kilku miesiącach intensywnego użytkowania jest już ono trochę porysowane, a napisy na nim zaczęły się trochę ścierać.
Jeśli o wady produktu chodzi, to nie widzę żadnych szczególnych, ale gdyby się przyczepić to produkt lekko się pyli, a zapach jest lekko spirytusowy, ale to tylko moje czepialstwo :).

Używałyście tego bronzera? Jakie macie spostrzeżenia?
A.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz