Nie jest niczym niezwykłym, że każdy z nas lubi sobie zaoszczędzić i wydać mniej pieniędzy niż normalnie. Jeśli tak jak ja, jesteście uzależnione od testowania i kupowania kosmetyków, zapewne wielokrotnie wytrzeszczałyście oczy uświadamiając sobie, ile wydałyście na kosmetyki w ostatnim miesiącu. Po latach praktyki i uczeniu się na własnych błędach jestem w stanie wypunktować Wam kilka lifehacków, które pomogą Wam kupować kosmetyki o wiele taniej. Przeczytacie o nich w dalszej części posta.
1. Starajcie się rezygnować ze stacjonarnych drogerii na rzecz drogerii internetowych. Jeśli porównałybyście ceny losowych kosmetyków w drogeriach stacjonarnych z tymi z drogerii internetowych, nie mogłybyście wyjść z podziwu jakie ogromne różnice widać w cenach. Na szczęście nie musicie tego robić, bo specjalnie dla Was przygotowałam mały research, w którym porównałam ceny pięciu popularnych, drogeryjnych kosmetyków. Zerknijcie teraz, jak przedstawiają się różnice w cenach między popularną drogerią na literę R., a jednym z bardziej znanych sklepów internetowych na literę C.
1.
Bourjois, Rouge Edition Velvet:
-cena w drogerii R.: 55.99 zł
-cena w drogerii internetowej.: 32.90 zł
Różnica: 23.09 zł
2. L'Oreal Volume Million Lashes Mascara
-cena w drogerii R.: 44.99 zł
-cena w drogerii internetowej.: 25.90 zł
Różnica: 19.09 zł
3. Maybelline The Nudes Eyeshadow Palette
-cena w drogerii R.: 55.59 zł
-cena w drogerii internetowej.: 29.90 zł
Różnica: 25.69 zł
4. Maybelline Lash Sensational Mascara
-cena w drogerii R.: 36.99 zł
-cena w drogerii internetowej.: 19.99 zł
Różnica: 17 zł
5. Revlon, Colorstay do cery tłustej i mieszanej
-cena w
drogerii R.: 69.99 zł
cena w drogerii internetowej.: 29.90 zł
Różnica: 40.09 zł (!!!)
Niektórzy mogą zarzucić mi, że nie uwzględniam ceny przesyłki, a z nią sprawa nie wygląda tak kolorowo. Uważam jednak, że koszty przesyłki nie są zbyt duże (od około 5 zł) wobec tego, że możemy zaoszczędzić niemal 40 zł na przykładowym, zwykłym podkładzie. Po za tym, wiele drogerii od około 150 zł ma darmową wysyłkę, więc jeśli tak jak ja zamierzacie robić zamówienia rzadkie, ale duże, bardzo Wam się to opłaci.
2. Nie dajcie się zwieść wielkim promocjom w drogeriach stacjonarnych. Skoro już uczepiłam się tej biednej drogerii R. to i tym razem wezmę ją za przykład. Dwa razy do roku organizuje ona bowiem słynną promocje "-49%", która zawsze przyciąga do siebie tłumy. Ja również w kilku takich uczestniczyłam, jednak już teraz wolę sobie odpuścić. Przed ostatnią promocją zaobserwowałam, że na około tydzień przed rozpoczęciem promocji, ceny całej kolorówki magicznie poszybowały o ok. 10%. Nagle pomadka za 54 złote była warta 60, paletka cieni za 32 zł- 36. Wybierając się na takiej promocje pamiętajmy, że drogerie nic nie robią dla nas charytatywnie. Biorąc pod uwagę fakt, jak wiele osób przyciągają tego typu promocje, zysk z nich zwróci się firmom kilkukrotnie. Mało tego zerkając na ceny w drogeriach internetowych można zauważyć, że ceny regularne są o wiele niższe niż te na -"-49%".
3. Poszukajcie kosmetyków w supermarketach. Nie chodzi mi o supermarkety międzynarodowych koncernów, ale o mniej popularne, acz dobrze zaopatrzone markety niezrzeszone siecią. Bardzo często można w nich znaleźć produkty popularnych marek drogeryjnych, takich jak Maybelline czy Max Factor lub czasem nawet całe szafy marek kosmetycznych, w marketach często są to szafy Ingrid. Ceny są w takich miejscach podobne lub delikatnie wyższe niż w drogeriach internetowych.
Czy macie jakieś swoje lifehacki na kupowanie kosmetyków?
Co sądzicie o moich?
A.