|
J
|
ak zapewne wszyscy wiecie niedawno zakończyła się sławna promocja -49%/
-55% w Rossmannie. Jako, że uwielbiam testować sama zrobiłam na niej dość duże
zakupy, więc mam sporo produktów do recenzowania. Jeśli chodzi o tę paletę,
jest to stosunkowa nowość od Wibo, więc nie przeczytacie o niej za wiele
recenzji. Czy rzeczywiście jest warta uwagi? Dowiecie się w dalszej części
posta.
Mądrości producenta:
‘’Zestaw
zawiera kremowe podkłady, które nadadzą skórze gładkości i zakryją
niedoskonałości. Podkłady posiadają bardzo dobrą pigmentację i łatwo się
blendują, dzięki temu konturowanie jest trwałe i wyraźne. Prasowany róż
i bronzer, zawarty w palecie podkreśli i wykończy efekt
kontouring, natomiast transparentny fikser utrwali i zmatowi cerę.
Przy pomocy palety Pro
Contour stworzysz iluzje idealnych kości policzkowych, kształtu nosa,
złagodzisz linię żuchwy, kierując się zasadą – ciemny odcień chowa
i zmniejsza, natomiast jasny powiększa i uwypukla można nadać
wyrazistych kształtów swoim rysom twarzy’’
I moje mądrości:
Paleta ta kosztuje w Rossmannie 46,99zł, a
właściwie tyle kosztowała podczas promocji -49%, a że Rossmann ma tendencje do
podnoszenia cen przed nią, jestem pewna, że jej cena jeszcze spadnie o około
8-10 złotych. Są dwie wersje produktu, Light, którą posiadam, oraz Dark, jednak
w praktyce różnią się one tylko odcieniem prasowanego różu. Do samej paletki mamy
dołączony mini- poradnik, który pokazuje w jaki sposób konturować dany rodzaj
twarzy, co dla osób początkujących może być przydatne. Zestaw posiada 6
produktów- 3 kremowe oraz 3 prasowane.
Jeśli o produkty kremowe chodzi, mamy tutaj:
Banana Cream, High Cream oraz Hide Cream. Dwa pierwsze są nazwane przez producenta
‘’kremowymi podkładami”, z czego pierwszemu przypisuje on właściwości
rozjaśniania, a drugiemu rozświetlania. W praktyce ten drugi nie ma żadnych
właściwości rozświetlających, a oba służą do rozjaśniania. Oba sprawdzają się
również bardzo dobrze jako korektory/ kamuflaże. Jeśli zaś mowa o Hide Cream,
ma być on kremowym bronzerem, jednak jego odcień uważam za maksymalnie nietrafiony.
Jest on bardzo ciepły i wręcz rudo- pomarańczowy. Próbowałam używać go na
milion sposobów, ale niestety, na mojej neutralnej odcieniem skórze nie
sprawdza się on nawet do przyciemniania linii włosów. Jednak muszę przyznać, że
ze wszystkimi trzema produktami cudownie się pracuje. Są one bardzo kremowe i
świetnie napigmentowane, a konsystencją przypominają wręcz masełko.
| Od lewej: Hide Cream, High Cream, Banana Cream, Ecstasy Blusher, Fixing Powder, Choco Powder |
Dalej, paleta zawiera produkty prasowane, które
również uważam za świetne. Na początku mamy Ecstasy Blusher, czyli róż o takiej
samej nazwie, jak bardzo dobry produkt tej samej firmy, mocno inspirowany
kultowym już różem „Orgasm” z Narsa. W kolorze, jest praktycznie taki sam, jak
pojedynczy róż Ecstasy, czyli taki, jaki lubię- w chłodnym, różowym odcieniu
opalizującym na złoto, jednak ten z zestawu ma tego złota w sobie nieco mniej.
Jest on średnio napigmentowany, co wbrew
pozorom jest plusem, bowiem nie da się zrobić nim efektu „rosyjskiej matrioszki”.
Następnie mamy transparentny puder (Fixing Powder), który według mnie, swoim
poziomem matu oraz trwałością, przypomina bardzo mocno Stay Matte z Rimmela,
zatem moim zdaniem jest on dość dobry. Ostatnim produktem jest bronzer (Choco
Power), który jest moim absolutnym hitem. Ma on świetny, neutralny odcień oraz
bardzo dobrą pigmentację, o wiele lepszą niż na przykład popularny bronzer z
KOBO. Przyjemnie się go nakłada i blenduję, a jego trwałość jest naprawdę
zachwycająca.
Podsumowując, uważam, że paleta jest świetna,
więc z czystym sumieniem mogę ją polecić ;). Na tę chwilę mamy niestety bardzo
mały wybór drogeryjnych, kremowych palet do konturowania, jednak ta jest
naprawdę godna uwagi.
A
może miałyście tą paletę?
Jakie
macie o niej zdanie?
A.