poniedziałek, 6 lutego 2017

Recenzja: Lovely Extra Lasting

Jestem ogromną fanką matowych, płynnych pomadek. Jako, że na rynku mamy ogromy wybór tych produktów wciąż staram się szukać coraz to lepszych rozwiązań i na bieżąco je recenzować. Dzisiaj przyszła pora na moją opinię o pomadkach Extra Lasting od Lovely.

Moje pierwsze zetknięcie z tym produktem nastąpiło zupełnie przypadkowo. Dostałam wówczas od znajomego z Niemiec zestaw kilkunastu proszków w różnych odcieniach służących do zmieniania kolorów produktów do ust. Bardzo chciałam przetestować, jak zachowałyby się właśnie w parze z matową płynną pomadką. Odwiedziłam więc Rossmann postanawiając, że najlepiej będzie przetestować proszki na bardzo taniej pomadce. Tymże sposobem wpadła w moje ręce pomadka z Lovely za niecałe 10 złotych.
Wybrałam odcień nr. 4. W pierwotnej wersji był to chłodny, pudrowy róż, który moim zdaniem miał naprawdę duży potencjał na bycie pięknym kolorem, jednak na moich ustach był zupełnie niewidoczny. Dodałam do niego trochę ciemno-fioletowego, podbitego chłodnymi tonami proszku oraz nieco szarawego fioletu. Kolor według mnie wyszedł ładny, bardzo oryginalny i ciężki do opisania. Jest to odcień chłodny, dość jasny, lekko liliowy z delikatnie szarymi tonami. Po jakimś czasie dokupiłam również odcień nr.5, który kolorem bardzo mocno przypomina POSIE K od Kylie Cosmetics lub Million Dollar Lips nr.1 od Wibo. Jest to ciemny, podbity fioletowymi tonami chłodny róż.
Moim zdaniem wizualnie produkt wypada bardzo dobrze. Podoba mi się nieprzekombinowana stylistyka i klasyczny kształt pomadki. Przy okazji muszę powiedzieć tutaj o zapachu, który w tym produkcie bardzo przypadł mi do gustu. Jest on bardzo słodki, lekko owocowy i kojarzy mi się z rozpuszczalnymi gumami z czasów dzieciństwa, jednak jeśli Wam nie podpasuje to nie ma się czym martwić, bowiem na ustach nie jest on wyczuwalny.
Nie jestem zbytnio zadowolona z wielkości aplikatora i szczerze uważam, że powinien być on nieco krótszy.
Pomadka ma konsystencje nieco inną niż większość podobnych produktów, jest ona cięższa i bardziej kremowo-żelowa, jednak bardzo łatwo rozprowadza się ją po ustach. Trzeba uważać, bowiem bardzo łatwo skumulować w niej warstwy i stworzyć nieprzyjemny efekt skorupy. Trwałość produktu jest podobna lub nieco gorsza niż Million Dollar Lips od Wibo, bowiem u mnie na ustach bez jedzenia wytrzymuje on około 4 godziny, potem zaczyna znikać i ''zjadać się'' od środka ust. Pomadka przez pierwsze 3-4 minuty lekko skleja usta i robi je lepkie, jednak potem, gdy zastyga na pełen mat uczucie lepkości znika. Szminka jeszcze nigdy nie zważyła mi się na ustach, choć zawsze po około 4-5 godzinach malowałam usta od nowa. Nigdy nie zauważyłam jakiegoś przesuszenia ust, mogę wręcz powiedzieć, że nie były one przesuszone w ogóle.
Podsumowując,uważam, że pomadka jest naprawdę świetna! Bardzo gorąco polecam Wam ją przetestować, szczególnie, że cena i odcienie są naprawdę bardzo kuszące.
  A może miałyście te pomadki?
Jakie macie o nich zdanie?
A.

2 komentarze: